Zapisz się do Newslettera
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
Mindfulness w ogrodzie
Mindfulness w ogrodzie

Jak mawia starożytne, Chińskie przysłowie „obyście żyli w ciekawych czasach” o którym to można powiedzieć, że nie wiadomo czy to życzenie czy przekleństwo. Mam odczucie, że – nie rozstrzygając czy to źle czy to dobrze – żyjemy w ciekawych czasach. Rzeczywistość gna, a obserwując ją mam wrażenie, że wciąż przyspiesza. Skutki zanieczyszczenia środowiska czy beztroskiej eksploatacji jego bogactw są już widoczne gołym okiem i tylko głupcy zaprzeczają ich wpływowi na nas i nasze dzieci. Ideałem naszych rodziców było pozyskać dobrą pracę i utrzymać ją do końca zawodowego życia, my nie łudzimy się że tak będzie, więcej – przestawiamy się na ciągłą zmianę zawodową.

Przyłapanie na kłamstwie polityka przed kamerą równało się społecznemu ostracyzmowi i wyrzuceniem delikwenta poza nawias życia społecznego na długie lata. Dziś władzę w różnych zakątkach świata dzierżą Ci którzy specjalizują się w kłamstwie, manipulacji i szachach socjologicznych w których walorem jest umiejętność odwracania uwagi od swoich działań i absolutny rozbrat z uczuciem wstydu.

Niegdyś pracowaliśmy zawodowo by dzięki owocom pracy móc żyć, zdobyć środki niezbędne do przetrwania, dziś rozbuchane do granic możliwości sztuczne potrzeby: posiadania, władzy, prestiżu są motorem do gubienia sensu życia w pogoni za kolejnymi niepotrzebnymi rzeczami, tytułami, lajkami. Futurystyczne wizje sprzed kilkudziesięciu lat stają się faktami. Można by tak długo, dużo dłużej.

Ja wierzę, że każdy kryzys jest jednocześnie szansą. Bo stając w obliczu tych zmian i naszego ograniczonego na nie wpływu możemy zadać sobie pytanie co mogę z tym zrobić? Co dobrego dla mnie i moich Bliskich mogę wyciągnąć z tego wszystkiego? Pytanie i odpowiedź to indywidualna sprawa każdego z nas. Ja mogę podzielić się jedynie tym, co ten kryzys przynosi mi albo co ja dobrego wyciągam z tego kryzysu współczesności. Otóż można powiedzieć że ja tak nie chcę, chce żyć swoim życiem :) I rozpocząć podróż po swój życie. Podróż bo to nie jest ani zadanie do wykonania ani nawet kilka. To proces odkrywania kim naprawdę jestem, czego w życiu tak naprawdę potrzebuję, w co wierzę, z kim mi po drodze a z kim nie. I równolegle do opisywanych na początku tekstu wyzwań przed którymi stoimy otwiera się garniec możliwości – ilość kursów mindfulness, powrotów do słowiańszczyzny, szlaków wytyczonych przez duchowość indiańską czy poszukiwań na ścieżce dźwięku, wibracji, rytmu jest przeogromna.

Teraz okazuje się, że większość z nich jest dostępna w wersji on-line i nawet ten sposób nie ogranicza ich możliwości a bardziej otwiera na nowe jej spektrum. Już nie ma nie chce mi się jechać, tracić czas, przełamywać oporu poznawania nowych ludzi etc. Można to robić zawsze i wszędzie. I to jest cudowne.

Ale niezwykłym odkryciem jest to, że rzeczywistość daje nam ogrom innych możliwości, które prowadzą do tego samego celu. Z pozoru mniej wyszukane, ale moim zdaniem równie skuteczne. W skrócie chodzi o to, by być tu i teraz. By nie ulegać nakręconej potrzebą zdobywania nowych informacji głowie i nie scrolować Facebooka przez kilka godzin dziennie. By zadowolić się właśnie tym co się dzieje teraz i ze mną i we mnie i obok mnie i na tym skupić swoją uwagę. Na powrót zaprzyjaźnić się z samym sobą poprzez to co lubię robić. I bez względu na to czy będzie to majsterkowanie, robienie na drutach czy pielenie ogródka to wszystko może być medytacją. Może, jeśli wynika z pasji, jeśli oddajemy się temu całym sercem. Jak to sprawdzić? Nic prostszego – jeśli sprawia Ci to przyjemność, jeśli czas Ci przy czymś takim zwalnia, jeśli po tym czymś masz w sobie więcej energii, radości, cierpliwości dla Bliskich to to jest właśnie to.

mindfulness

Medytowałeś i nawet jeśli tego nie wiedziałeś, to tak było. Tak więc kiedy przypominasz sobie wakacje spędzane na działce u Dziadków, gdy ciarki przechodzą Cię po plecach na wspomnienie tych pięknych chwil – nie czekaj, jeśli masz ogród – spróbuj zacząć w nim pracować samemu, jeśli nie masz – kup donice i zasadź, zasiej coś. W najgorszym wypadku będziesz miał pracę, która o ironio da Ci więcej energii niż nią włożyłeś, a najlepszym zaś będziesz sycił ducha pięknym widokiem wyhodowanych przez siebie roślin, karmił się naprawdę organicznymi roślinami z własnego ogródka a czas poświęcony na tę pracę okaże się inwestycją w swoje zdrowie, stabilność emocjonalną i dobrostan.

I może właśnie to jest to czego potrzebujemy więcej? Do dzieła! Łopatki, donice w dłoń!

Przy okazji tych rozważań polecamy produkty, które sprawdzą się w każdym ogrodzie, działce lub na zielonym tarasie :)

Wielofunkcyjne kosze UNIQUBO mające wiele zastosowań



W myśl idea ZEROWASTE - KOMPOSTOWNIKI, które zmianą odpady organiczne w naturalny nawóz

 

Autor:
Paweł Martyniuk
www.MediaARENA.pl

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl